Category: Serial


Doctor Who – BBC

Oferta naszych stacji telewizyjnych została wzbogacona ostatnio o literki HD. Skrót ten używany jest głównie do marketingu, bo oferta jakoś High Definition nie jest. Albo może wynika to z podejścia do samej definicji. Może dla polskich stacji kanał HD to taki w którym choć raz zostanie wyświetlony obraz, a ja myślałem, że to powinien być taki, który składa się wyłącznie z emisji programów wysokiej jakości.

Ten krótki wstęp jest wprowadzeniem do oferty stacji brytyjskich, których program HD jest naprawdę HD (a nie rozmazany serial Klan ze znaczkiem w rogu ekranu). Obraz żyje. Od lat dziecięcych po raz pierwszy zacząłem się cieszyć z programów dokumentalnych, podróżniczych.

Jak już brytyjskie BBC postanowi coś zrobić to robią to dobrze. Jestem zafascynowany jakością biegającej lwicy na pustyni w moim telewizorze, jak i ich artykułów na stronach www. Do seriali też producenci podchodzą poważnie i z umiejętnościami.

Pomijam tutaj seriale, które już opisywaliśmy, i przejdę do serialu, który doczekał się 5 lub 6 serii. Robi wrażenie, tak jak i ocena na imdb.com. Postanowiłem sprawdzić co to jest.

Doctor Who jest serialem sci-fi, a więc nie wszyscy będą podzielali moja opinię o świetności tego programu. Obejrzawszy ich 14 mogę już co nieco napisać. Serie są 13 odcinkowe. Ma swoje wzloty i upadki, niektóre odcinki poruszają do łez, bawią, częściej straszą. Myślę że jest trochę odcinków jest do pominięcia (niestety uważam tutaj zwrot „do pominięcia” jako „całkowitą stratę czasu”, w tych które widziałem może dwa, dobrze, że naprawdę można je pominąć). Oczywiście niektóre mają bardzo płytką fabułę (choć się przyjemnie ogląda, zwlaszcza po ciężkiej umysłowej pracy) jak na przykład odcinek, który od chwili kiedy moja żona zapytała o czym jest, nierozłącznie będzie mi się kojarzył z Doktorem. Odpowiedziałem, że o Pierdzących Potworach.

Całe szczęście wzlotów jest więcej niż upadków. Dla mnie niezapomnianych (bardziej pozytywnie niezapomnianych niż PP.) odcinków  jest dużo, jak na przykład odcinek o tym jak główna bohaterka poznaje swojego ojca (może byłem zmęczony, ale się wzruszyłem) albo ten w którym poznali Dickensa.

Od strony technicznej widać, że środki na produkcję są ograniczone – raz potwory są z gumy, ale innym razem statek kosmiczny uszkadza część BigBena. (Chyba tak samo jak z pomysłami – Zabójcza Choinka nie była gorsza od PP., a z drugiej strony Empty Child przyprawiał o gęsią skórkę)

Jeśli chodzi o obsadę aktorską, to dla głównych postaci nie mam większych zastrzeżeń (żal było się nawet rozstać z pierwszym Doktorem Christopher Eccleston) dobrze zostali dobrani.

Czy polecam ? Myślę, że tak, ale tylko osobom, które potrafią obejrzeć serial z przymrużeniem oka. Ja z chęcią wrócę do niego i może nawet sięgnę po serię z roku 1963(?)

The good wife-czyli powrót do ulubionego

Mam swoisty sentyment do seriali określanych jako „prawnicze”. Pewnie dlatetego, że pierwszy zagraniczny, taki prawdziwy amerykański a zarazem dorosły serial dla mnie to Ally McBeal…A że dawno żadnego serialu tego typu nie oglądałam z przyjemnością sięgnęłam po The good wife.

Ctując za ekino.tv:

„Alicia (Julianna Margulies) to szczęśliwa mężatka z 15-letnim stażem i matka dwójki nastolatków. Florrickowie mieszkają w eleganckiej dzielnicy Chicago, mają wpływowych znajomych, a ich dzieci chodzą do najlepszej szkoły w okolicy. Życie głównej bohaterki zmienia się diametralnie w dniu, w którym na jaw wychodzą kompromitujące fakty związane z nagannym pełnieniem funkcji publicznej przez jej męża. Zawistni intryganci bardzo skutecznie przeprowadzają atak mający na celu całkowitą dyskredytację Petera (Chris Noth) w oczach opinii publicznej. Ujawniają nie tylko kwestie korupcyjne, ale także nagrania z jego intymnych spotkań z rozmaitymi kobietami. W efekcie Florrick zostaje skazany i trafia do więzienia. Wszyscy stawiają sobie pytanie: jak na te wszystkie rewelacje zareaguje jego żona? Czy będzie wspierać swego niewiernego męża, a może jednak się z nim rozwiedzie? Tymczasem Alicia sprzedaje dom, przeprowadza się z dziećmi do mieszkania w innej dzielnicy i postanawia wrócić do wyuczonego zawodu prawnika. To oczywiste, że po tak długim, 13-letnim okresie zajmowania się jedynie domem i sprawami rodzinnymi bohaterka spodziewa się problemów ze znalezieniem pracy. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej przyjaciel z dawnych lat – Will Gardner (Josh Charles) z korporacji prawniczej Stern, Lockhart & Gardner. „

 

 

 

Zauroczył mnie ten serial i wciągnął bardzo. Tak, że minimum to jeden odcinek dziennie. 

Każdy z nich można niejako podzielić na 2 części-jedna z nich dotyczy głównego wątku wspomnianego powyżej, druga to aktualna sprawa kancelarii adwokacjiej, nad którą aktualnie pracują bohaterzy. Wszystko spina postać głownej bohaterki-opanowanej i rozdądnej pani adwokat ubranej zawsze w stonowane ubrania, wydawałoby się, że nudnej. Nic bardziej mylnego, bo oglądajac kolejne odcinki widzimy ajk potrafi walczyć o to, co dla niej ważne, jak dociekliwy umysł ma oraz jak bardzo inteligentna jest. Dla mnie każdy jej popis na sali sądowej to mimo, iż spontaniczny to zawsze dopracowany do najmniejszego szczegółu majstrsztyk.

Do tego możemy poznać jej życie rodzinne-jak radzi sobie z prowadzeniem domu z pomogą apodyktycznej tesciowej, jak dogaduje się z dwójką nastoletnich dzieci oraz jak stara się poskładać swoje życie na nowo.

Do tego dochodzi plejada bohaterów z kancelarii adwokackiej, z których każda z nich wzbudza dużo emocji, a ich paleta jest bardzo szeroka.

 

Polecam

Moja ocena 9,50/10

 

 

 

Północ-Południe miniserial BBC

North-Soth to kolejna udana produkcja BBC, tym razem na motywach powieści Elisabeth Gaskell. Jak usłyszalam ten tytuł oczywiscie jednoznacznie skojarzył mi się z amerykańską produkcją o wojnie secesyjnej. Natomiast w tym serialu BBC sielankowe południe Anglii zostaje skonrontowane z przemysłową, zdawałoby się burą i mroczną północą.

Cytując za FILMweb:

„Margaret Hale (Daniela Denby-Ashe) dorasta w komfortowych warunkach w rolniczej południowej Anglii. Ale kiedy jej ojciec, pastor Richard Hale (Tim Pigott-Smith), niespodziewanie opuszcza Kościół z pobudek sumienia, przenosi całą rodzinę: słabowitą żonę Marię (Lesley Manville) i służącą Dixon (Pauline Quirke) do miasta przemysłowej północy – Milton. Margaret i jej rodzina wystawiona jest na poważny kulturowy szok. Od razu po przybyciu do Milton społeczne koszty rewolucji przemysłowej są dla dziewczyny jasno widoczne. Toteż panna Hale zaczyna darzyć miasto i jego mieszkańców sporą niechęcią. Jednym z nich jest John Thornton (Richard Armitage), właściciel zakładu przemysłu bawełnianego. Margaret postrzega go jako uosobienie wszystkiego, czego nie znosi w północy Anglii. Jakkolwiek losy Margaret i Johna wyglądają na splecione… .”

 

 

 

Dla mnie serial był ogromnym zaskoczeniem, bo o ile filmów o sielankowej Jane Austionowskiej części Anglii jest sporo to nigdy nie widziałam serialu o wydawałoby się nudnej Anglii przemysłowej.  Dzięki temu serialowi poznajemy życie i problemy wszystkich warstw społecznych oraz widzimy relacje jakie miedzy nimi się tworzą. Serial też ukazuje jak ludzie łamali te sztywne bariery.  Główna bohaterka to  przedstawicielka klasy średniej, która przyjaźni się zarówno z robotnikami z fabryki, jak i uczęszcza na salony bogatych fabrykantów.  Tło społeczne i obyczajowe jest przedstawione przez scenarzystów z wyjątkową dbałością o odzwierciedlaenie realiów.

Oczywiście w serialu mamy też wątek miłosny, o którym pisać nie będę, bo wydaje mi się, że jednak jest on zgrabnie wpleciony w oddane z ogromną dbałością o szczegóły tło obyczajowo-społeczne.

Jedynym drażniącym mnie elementem jest postać głownej bohaterki, która jest taką typową siłaczką, jednocześnie według mnie mająca ogromne problemy z podejmowaniem decyzji co do swojego życiaprywatnego.  Z jednej strony wspołczująca, zaangażowana społecznie działaczka, z drugiej to typowa angielska panienka, która sama przed sobą się nie potrafi przyznać co dla niej jest ważne.

Polecam ze względu głównie na innowacyjność tematu

Moja ocena 7,5/10

 

Nasze ulubione seriale – zabawa:)

Zostałam zaproszona do tej sympatycznej zabawy przez Bigosową z blogu Bigos Kulturalny.

ZASADY ZABAWY:
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Zaproś co najmniej 5 innych blogów
4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali.

Moje typy:

Może będę monotematyczna, ale numer jeden to zdecydowanie Sherlock w wydaniu modern-jestem zdecydowanie SHERLOCKED od pierwszego odcinka. Wciągający, intrygujący, frapujący, zabawny, inteligentny i  zabawny-więcej nie trzeba.

Jeżeli chodzi o seriale historyczne to zdecydowanie Downton Abbey – powiem tak mimo, iz serial jest typowo obyczajowy wciągnął nawet mojego męża, który raczej za takim klimatem filmow nie przepada. Do tego te kostiumy, atomosfera…ja jestem zauroczona i z niecierpliwością czekam na kolejny sezon.

Kolejny mój typ to  Rodzina Borgiów – mimo, że sięgnęłam po ten serial zdecydowanie sceptycznie do niego nastawiona-raczej nie lubię takich pozycji, którymi się wszyscy nimi zachwycają, to okazał się wart zachwytów nad nim. wierne tło historyczne, niesamowite odzwierciedlanie realiów poprzez wnętrza i ubiory, wciągajaca akcja, pełna intryg i niespodziewanych zwrotów.

Jeżeli chodzi o seriale kryminalne to zdecydowanie typ nr 1, odkryty niedawno serial BBC Luther, o którym niedawo pisałam. Główny aktor dostał ostanio Grammy za swoją role w tej produkcji, co nie ukrywam bardzo mnie ucieszyło.

No i na koniec muszę wspomnieć o serialu, który mogę określic jako mój pierwszy dorosły serial, oglądany zawsze w czwartki o 22,  który pozwalał zobaczyć inny  świat. Odtąd każdy prawniczy serial będę porównywać do tego właśnie-mowa oczywiście o Ally McBeal. Soundtrack to tego serialu do tej pory wożę ze sobą w aucie i często do niego wracam. Ten zachwyt nad tym serialem, tak innym i nowoczesnym jak na tamte czasy towarzyszy mi do dziś, teraz już jako bardzo mile sentymentalne wspomnienie.

Do zabawy zapraszam:

Anię 

Kasię 

Martę

Luther-sezon I i II

To kolejny z seriali produkcji BBC poleconych nam przez znajomą. Cytując za Filmwebem:

„Luther to ciężki psychologiczny kryminał, w którym Idris Elba wciela się w postać policjanta zmagającego się z własnymi demonami. Nierzadko staje się przez to groźniejszy od samych przestępców, których ściga. To 60 minut wciągającej, wartkiej akcji, gdzie wraz z głównym bohaterem wdajemy się w psychologiczny romans z obsesyjnymi mordercami.”

 

i rzeczywiście nie jest to seria lekka i łatwa, nie da się kilku odcinków obejrzec po kolei, a jednak wciąga tak bardzo, że żal, że nie ma jeszcze 3. sezonu.

Główny bohater jest niewątpliwie jednym z najbardziej skomplikowanych postaci w serialach kryminalnych, które dotychczas oglądałam-nie jest to typowy amerykański glina, ktory wpada do pomieszczenia, dużo krzyczy, strzela, rzuci żartem i sprawa rozwiązana. Niesamowicie inteligentny, potrafiacy wytropić każdego przestępcę, znaleźć sposób na trafienie do niego, czy też, zacząć szukać śladów tam, gdzie wydawałoby się, że się nic nie znajdzie, a sprawa z góry skazana jest na niepowodzenie, powoduje, że z widz powinien go podziwiać. Jednak Idris Elba wcielił się w  postać wielopłaszczyznową, niejednoznaczną a tym samym bardzo frapująca, bo oprócz tego, ze ten niezwykle inteligentny detektyw doskonale radzi sobie w pracy to zupełnie nie radzi sobie w kontaktach z innymi ludźmi, nie tylko w sferze zawodowej – wydaje się, że żadana z jego międzyludzkich znajomości nie jest prosta, czy poukładana, a sam główny bohater nie może być po obejrzanych 2 sezonach oceniony w sposób jednoznaczny. Do tego pwne jego zachowanie, służące zdawaćby się mogło słusznym celom są niejednoznaczne morlanie lub po prostu zaskakujące patrząc na to, że powinniśmy go widzieć jako dającego przykład przełożonego dla swch pracowników policjanta.

Polecam

Moja ocena 8/10

Tym razem współcześnie – Sherlock Serial BBC

Nie jestem szczególną fanką tej postaci oraz jego przygód, więc ze sporym dystansem podchodziłam do tego 3-odcinkowego serialu produkcji BBC. I muszę przyznać, że tym razem rozczarowanie było wyjątkowo przyjemne 🙂 Każde łótorej godziny spędzone przy kolejnych odcinkach to wyjątkowa przyjemność dla fanów kryminałów.

Tym razem mamy do czynienia ze współczesną wizją klasyki, a akcja dzieje się obecnie w  Londynie. Co zachwyca – zdecydowanie wartka akcja, mnóstwo zwrotów, zaskakujące pointy i uroczy sarkazm głównego bohatera, który poraża wręcz swoją inteligencją i umiejętnościami dedukcji. Do tego świetny montaż i zdjęcia podreślajace to, co najwazniejsze-stop kaltki, wiele perspektyw,  treści smsów, które pojawiają sie na ekranie głównym. Wszytko to sprawia, że wydawałoby się zgrany już temat pokazany jest w sposób wyjątkowo nowatorski i zaskakujący.  A jednocześnie same wątki kryminalne pozostają jednak w tym Sherlokowskich duchu, dzięki czemu mamy dla lubiących kryminały doskonałe zagadki, intrygi i śledztwa, bez tej całej komercyjnej i brutalnej gangsterskiej rzeczywistości z amerykańskich filmów.

Gorąco polecam-moja ocena 10/10

Serialowo – Rzym

Rzym to kolejny serial historyczny, po który sięgnelismy (po ekranizacji Filarów Ziemi Folleta i Borgiach, obie pozycje gorąco polecamy). Jest to również kolejny serial telewizyjny nakręcony przez HBO, z którego obejrzeliśmy 4 pierwsze odcinki pierwszego sezonu. Akcja zaczyna się w 52 r. p.n.e., kiedy to zwycięski Julisz Cezar po zakończonym zwycięstwem podbojem gali planuje swój powrót do Rzymu. W Rzymie jednak bynajmniej nie z radością czeka na Cezara jego przyjaciel obawiający się tak ogromnej potęgi jaką reprezentuje Cezar wraz z podległymi mu żołnierzami. Serial z dużymi detalami ukazuje zarówno życie codzienne ówczesnych mieszkańców-poznajemy je wraz z dwoma żółnierzami Cezara, który tworzą drugi wątek serialu oraz polityczne-walka o władzę, intrygi, przygotowywanie buntu. Wszystko to powoduje, że widz ma ochotę na dużo więcej niż de facto oferuje mu serial-owszem jest pokazane są wiernie hiestoryczne realia, wiele watków pobocznych nakłada sie na siebie i zazębi, ale tak naprawdę brak w tym prawdziwej akcji, czegoś co popycha serial do przodu, sprawia, że sięgamy po kolejny odcinek z tym samym niepokojem i oczekiwaniem na nowe przygody bohaterów. Nas nie zachwycił-pewnie jesteśmy w mniejszości.

Nasza ocena 4/10

Tym razem serialowo Downton Abbey

Jakiś czas temu odkryliśmy przyjemność oglądania różnych seriali, zaczeliśmy od ekranizacji Filarów ziemi, potem byli Borgiowie, teraz przyszedł czas na Downton Abbey

http://www.imdb.com/title/tt1606375/

To serial historyczny, którego akcja ropoczyna się przed I wojną światową a ostani odcinek, który obejrzeliśmy dzieje się w 1919 r. (na razie to 8. odcinek 2. serii). Zawsze fascynował mnie czas dwudziestolecia międzywojennego, dlatego tym bardziej ucieszył mnie serial dotyczący tych czasów. Głównymi bohaterami serilau jest rodzina Crawley i ich służący. Oglądając kolejne odcinki poznajemy życie zarówno jednych jak i drugich. Dla mnie niewątpliwie najbardziej fascynujące było to, jak bardzo ich życie jest ze sobą powiązane oraz to jak doskonale zorganizowane były ówczene rezydencje, tak, aby wszystko działo się tak, jak być pwonno, nie było żadnych wpadek itp. Ciekawym wątkiem jest też wprowadzanie różnego rodzaju nowinek technicznych-jak telefon czy gramofon oraz perypetie czesto z tym związane. Serial porusza wiele problemów tamtych czasów – emancypacja kobiet, powrót żołnieży do normalnego życia po wojnie, aranżowanie małżeństw i wiele innych, dzięki czemu mamy wyjątkowo dokładny obraz życia w tamtych czasach. Dla mnie to fascynujące. Dodatkowo serial zawiera wiele wiele watków, z których wiele opiera się na różnych intrygach, knowaniach i spiskach, co czyni serial jeszcze bardziej interesującym i wciągającym.

Polecam

Moja ocena 9/10