To kolejna książka z serii o Zawrociu, po którą sięgnełam zachęcona recenzjami Bigosowej tu:

http://bigoskulturalny.blogspot.com/2012/01/gora-spiacych-wezy-hanna-kowalewska.html

Opis wydawcy:

W „Górze śpiących węży” – kontynuacji bestselleru „Tego lata w Zawrociu” – Matylda musi raz jeszcze zmierzyć się z przeszłością. Kim był jej ojciec, który zginął, gdy miała pięć lat? Dlaczego pamięć po nim została całkowicie zmazana? Czy pamiętnik, list babki i stare zdjęcia znalezione w pawlaczu wystarczą, by rozwikłać tajemnicę jego śmierci? A może klucz do tajemnicy kryje się w dziwnym śnie dręczącym Matyldę? Odkrycie szokujących faktów z przeszłości odmieni jej życie.

Wciągnęła mnie ta książka dużo bardziej niż pierwsza część, uważam, że napisana jest też dużo lepiej, akcja mimo, iż wydawałoby się, że spokojna to jednak ciągle trzyma w napięciu nie pozwalając się oderwać.

Wydaje się też, że w tej części dużo lepiej poznajemy główną bohaterkę, jako świadomą, pewną siebie kobietę, która pomimo wielu trudów i przeszkód, nawet wbrew woli najbliższych dąży do okrycia prawdy o przeszłości ojca, a tym samym w pewien sposób prawdy o sobie. Drobiazgowe opisy uczuć, stanów emocji wcale nie nudzą, wręcz przeciwnie dodają kolorytu samej histrorii. Dzięki zawikłanym losom rodziny głównej bohaterki możemy dowiedzieć się również jak wyglądały losy sierot zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Możemy się przekonać, ze czarne nie zawsze jest czarne, a osoba, którą uważamy za wroga może wcale nim nie być. Galeria postaci, ich historii, zagadek i tajemnic powoduje, że książka na długo pozostaje w pamięci i skłania do różnorakich refleksji o sobie i innych.

Gorąco polecam 9,5/10

 

Reklamy