Zawsze fascynowała mnie Japonia, bardzo lubię książki, ktorych akcja dzieje się w Japonii lub bohaterami są Japończycy. Dlatego też z ogromnym zainteresowaniem sięgnęlam po ksiażkę „Ukryty kwiat”

Za empik.pl:

„Josui, młoda dwudziestoletnia Japonka i Allen, oficer armii amerykańskiej, stacjonujący w Tokio podczas powojennej okupacji, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ojciec dziewczyny jest wziętym lekarzem zaprzyjaźnionym z arystokratyczną rodziną Matsui i liczy na to, że któregoś dnia córka poślubi syna pana Matsui, szlachetnego i światłego Kobori. Jednak Josui przyjmuje oświadczyny Allena. Młodzi, świadomi oporu najbliższych, decydują się na małżeństwo i zamieszkują w Nowym Jorku. Z czasem, mimo wciąż silnego, wzajemnego uczucia, coraz bardziej dają o sobie znać różnice, wynikające z odmiennego pochodzenia…”

Książka pisana jest z perspektywy kilkorga głównych bohaterów, autorka daje więc obraz danej sytuacji z wielu różnych perspektyw. Tym bardziej jest to interesujące, gdyż w książce tak naprawde zderzają się dwa światy-amerykański i japoński, na które dodatkowo naklada się ciężar historii z okresu drugiej wojny światowej. Wszystko to wydawałoby się, ze stwarza idelany punkt wyjścia do fascynującej akcji i romantycznej historii, którą zapowiedziano w opisie na okładce. Mi jednak książkę czytało się ciężko, początek był bardzo ograniczony japońskim konwenasem, który dla Europejczyka bywa męczący – dla mnie akurat w tej książke wyjątkowo, zwłaszcza, że japońska etykieta jest tu przedstawiona bardzo plytko, a dialogi pozostawiały wiele do życzenia-nawet uwzględniając realia społeczne czy narodowościowe.  Sam watek miłosny jest ciekawy, jednak jak się okazuje uczucie nie wygra z przeciwnościami losu w postaci rasowych i historycznych uprzedzeń.  Wydaje mi się jednak, że autor mógł bardziej powalczyć życiem bohaterów, którzy poświęcili dużo dla swojego szczęścia i miłości, a wszytko to zmienia się z dnia na dzien jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  Dla mnie to wszystko zdecydowanie zbyt powierzchowne i nieststey momentami bardzo naciagane. Troche naiwne i pretensjonalne zakończenie skutecznie zniechęciło mnie do sięgnięcia po kolejną książkę tej autorki.

Moja ocena 3/10

Reklamy