Mam swoisty sentyment do seriali określanych jako „prawnicze”. Pewnie dlatetego, że pierwszy zagraniczny, taki prawdziwy amerykański a zarazem dorosły serial dla mnie to Ally McBeal…A że dawno żadnego serialu tego typu nie oglądałam z przyjemnością sięgnęłam po The good wife.

Ctując za ekino.tv:

„Alicia (Julianna Margulies) to szczęśliwa mężatka z 15-letnim stażem i matka dwójki nastolatków. Florrickowie mieszkają w eleganckiej dzielnicy Chicago, mają wpływowych znajomych, a ich dzieci chodzą do najlepszej szkoły w okolicy. Życie głównej bohaterki zmienia się diametralnie w dniu, w którym na jaw wychodzą kompromitujące fakty związane z nagannym pełnieniem funkcji publicznej przez jej męża. Zawistni intryganci bardzo skutecznie przeprowadzają atak mający na celu całkowitą dyskredytację Petera (Chris Noth) w oczach opinii publicznej. Ujawniają nie tylko kwestie korupcyjne, ale także nagrania z jego intymnych spotkań z rozmaitymi kobietami. W efekcie Florrick zostaje skazany i trafia do więzienia. Wszyscy stawiają sobie pytanie: jak na te wszystkie rewelacje zareaguje jego żona? Czy będzie wspierać swego niewiernego męża, a może jednak się z nim rozwiedzie? Tymczasem Alicia sprzedaje dom, przeprowadza się z dziećmi do mieszkania w innej dzielnicy i postanawia wrócić do wyuczonego zawodu prawnika. To oczywiste, że po tak długim, 13-letnim okresie zajmowania się jedynie domem i sprawami rodzinnymi bohaterka spodziewa się problemów ze znalezieniem pracy. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej przyjaciel z dawnych lat – Will Gardner (Josh Charles) z korporacji prawniczej Stern, Lockhart & Gardner. „

 

 

 

Zauroczył mnie ten serial i wciągnął bardzo. Tak, że minimum to jeden odcinek dziennie. 

Każdy z nich można niejako podzielić na 2 części-jedna z nich dotyczy głównego wątku wspomnianego powyżej, druga to aktualna sprawa kancelarii adwokacjiej, nad którą aktualnie pracują bohaterzy. Wszystko spina postać głownej bohaterki-opanowanej i rozdądnej pani adwokat ubranej zawsze w stonowane ubrania, wydawałoby się, że nudnej. Nic bardziej mylnego, bo oglądajac kolejne odcinki widzimy ajk potrafi walczyć o to, co dla niej ważne, jak dociekliwy umysł ma oraz jak bardzo inteligentna jest. Dla mnie każdy jej popis na sali sądowej to mimo, iż spontaniczny to zawsze dopracowany do najmniejszego szczegółu majstrsztyk.

Do tego możemy poznać jej życie rodzinne-jak radzi sobie z prowadzeniem domu z pomogą apodyktycznej tesciowej, jak dogaduje się z dwójką nastoletnich dzieci oraz jak stara się poskładać swoje życie na nowo.

Do tego dochodzi plejada bohaterów z kancelarii adwokackiej, z których każda z nich wzbudza dużo emocji, a ich paleta jest bardzo szeroka.

 

Polecam

Moja ocena 9,50/10

 

 

 

Advertisements