Żeby w końcu dowiedzieć się, jak kończy się ta rodzinna saga zakupiłam wszytkie tomy i w półtora dnia przeczytałam ostatni tom, który muszę przyznac w porównaniu do poprzedniego ciut mnie rozczarował.

„Wojenna zawierucha. Dramatyczna podróż po okupowanej Europie. Trudy życia codziennego w ponurej rzeczywistości PRL-u. Miłość i pasja. Szczęście i cierpienie. Wielkie namiętności i rodzinne intrygi. ” za merlin.pl

To krótki opis zapowiadający, czego mozemy się spodziewać w ostanim tomie. I tak w ostaniej części poznajemy wojenne losy Giny i jej kolejnego męża Jana, które w porównaniu do jej wątku rozwiniętego w II tomie tutaj trochę rozczarowują swoja powierzchownością.  Autorka dość dokładnie opisuje wojenne życie w okupowanym kraju-zarówno w mieście jak i na wsi. Podczas lektury tej cześci poznamy bliżej życie Celiny, jej nieszczęśliwej i utraconej miłości, oraz jej późniejszego małżeństwa, dowiemy się w jaki sposób Cukiernia pod Amorem vel Aniołem trafiła w ręce Hryciów oraz co się z nią działa w latach powojennych. W części teraźniejszej śledzić możemy dalej losy Igi, jej zakochanego ojca oraz powracającej do zdrowia babci Celiny.  Autorka również nie rozczarowywuje i ujawnia w końcu kim była odnaleziona przez archeologów dziewczyna. Niestety jeżeli – tak jak ja- spodziewacie się rozwiązania wszystkich zagadek na końcu powieści, czeka was jednak niedosyt i trochę jednak rozczarowanie. Nie będę ujawniaś detali, powiem tylko tyle, że ciężko było mi po jej zakończeniu odłożyć książkę na półke, bo jednak miałam nadzieję, że czegośtam niedoczytałam, pominęłam…Może jak producenci zdecydują się na ekranizację powieści wymyslą swoje własne zakończenie.

Reklamy